Nowe Zycie w Hiszpani

Temat przeniesiony do archwium.
Witam wszystkich!

Mieszkam z zona i malym dzickiem w USA od wieku lat i myslymy o przeprowadce do Hiszpani. Odwiedzilismy Valencje, Alicante i Barcelone 2 lata temu i strasznie nam sie spodobalo. Jest to troche przeciwienstwo zycia w USA gdzie zyje sie kariera, praca i ma sie malo czasu wolnego dla rodziny i bliskich. Narazie jestesmy na samym poczatku naszej wyprawy i wlasnie sprzedalismy miszkanie w USA aby sie uwolnic od pozyczek i byc gotowym jak sie nadazy jaks okazja na wyjazd. Niestety po Hiszpansku nie mowimy ale lekcje mozna wziasc tutaj bardzo szybko. Zona jest po studiach w Polsce ja ukonczylem studia w USA. Mam nadzieje ze znajda sie ludzie ktorzy odwiedza te grupe i beda mogli w jakis sposob nam pare zeczy podpowiedziec od czego najlepiej zaczac. Jakie miasto jest przychylne dle obcokrajowcow i oferuje dosc obszerny rynek pracy. Czy sa jakies polskie organizacje w Hiszpani ktore pomagaja polakom z podzstwowymi sprwami papierkowymi, w USA takie organizacje istnieja dlatego pytam :) Co powinnismy wiedziec o zyciu w Hiszpani? Jak wyglada zycie rodzinne? Jak wyglada praca (czas pracy) swieta narodowe itp. Strasznie dziekuje za wszelkie porady i zapraszam do wspolnej rozmowy.
Witaj
Cytat: Reno7
Jakie miasto jest przychylne dle obcokrajowcow i oferuje dosc obszerny rynek pracy.

Oj... a w jakim zawodzie?
Tak na początek, bo to chyba najważniejsze.

Hiszpanie to ogólnie przychylny naród, i z uwagi na bycie obcokrajowcem raczej nic niemiłego Was nie spotka, ale nauka języka będzie niezbędna.

Czas pracy - też zależy od zawodu, głównie dniówka dzielona, czyli od jakiejś siódmej, ósmej do trzynastej, przerwa "sjesta", i potem od piętnastej do końca, przy czym te godziny nieznacznie się różnią (przerwa od 14 do 16, od 14 do 15). Ale to różnie bywa, są firmy pracujące po 8 godzin ciurkiem, są firmy pracujące krócej w piątki...
Dzieki Agnicha,

Ja pracuje dla Universytetu a moja zona pracuje dle kompani ubezpiczeniowej. Natomist moje studia ukonczylem w zakresie menadzerskim - Zarzdzanie zasobami ludzkimi. Ale pracy sie nie boimy :) I jak trzeba to liczymy na to ze trzeba bedzie sie zlapac czego kolwiek na poczatek. No wlasnie - Ta sista psuje caly dzien chyba co? trzeba sie do tego przyzwyczaic.
No, sjesta jest trochę uciążliwa, no trudno, taki urok. Ale nie wszędzie jest ;)

Słuchaj, nie będę oszukiwać. Z pracą jest teraz w Hiszpanii bardzo kiepsko, nawet wyrobienie dokumentów upoważniających Cię do podjęcia legalnej pracy jest ostatnio utrudnione (poszukaj w internecie informacji o wyrobieniu N.I.E - Número de Identificación de Extranjeros)

Bez języka, w pracy "jakiejkolwiek" będziecie mieć bardzo dużą konkurencję. Ale jeśli macie doświadczenie i osiągnięcia zawodowe, może by "uderzyć" do międzynarodowych korporacji (CAP Gemini itp... consulting, outsourcing) tam często językiem używanym na co dzień jest angielski. A co za tym idzie - miasta raczej duże, Madryt, Barcelona. I jeśli macie stabilną pracę, raczej najpierw spróbujcie rozeznać się na odległość, niż jechać w ciemno: poszukać firm, wysłać CV... nie ryzykowałabym, chyba, że z dużymi oszczędnościami - teraz szukanie pracy w Hiszpanii może trwać nawet kilka miesięcy.
A może jako lektorzy angielskiego? Też można spróbować.

I na serio: w Hiszpanii jest BARDZO poważny kryzys a bezrobocie chyba już ponad 24 procent, w zależności od regionu (na północy lepiej, na południu gorzej). To nie znaczy, że się nie da znaleźć pracy, ale może być zaskakująco ciężko.
Dzieki za informacje.

Tak zdaje sobie sprawe ze jest duzy Kryzys w Hiszpani teraz. Ale my nastawilismy sie na powrot dp Europy ze chc troszke by blizej tej naszej kochanej Polski w korej juz widac jakies zmiany na dobre ale wolno to sie posuwa. Tak, prace w USA obydwoje mamy stale ja juz pracjue od 6 lat w tej samej szkole a zonka 2 l,5 lata w samej firmie. Finanse tez by sie znalazly na przedrwanie pare miesiecy w Hiszpanii. My szukamy zmiany ze wzgledow na rodzine w Polsce, wychwanie dzieci w lepszym kraju gdzie rodzina jest na perwszym miejscu, dobry klimat oraz lepsze zycie towazyskie. Jak sie tobie powodzi, ile lat tam jestes i co robisz zawodowo jesli moge spytac? Jak bys ocenila zycie w Hiszpanii porownujac je do Polski? Jak zyje sie twoim przyjaciolm? gdzie jest wieksze skupisko polkow w Hiszpanii w jakim miescie?
Zonka pracuje 2.5 roku w tej samej firmie :) Przepraszam za bledy wlasnie jestem w pracy i robie dwoe rzeczy na raz.
No to jeśli chodzi o życie towarzyskie to Hiszpania to niezły wybór ;)
Skupiska Polaków... nie mam pojęcia, w Alcala de Henares pod Madrytem jest sporo, w Barcelonie również.
Reszta na PW.
edytowany przez Agniecha110: 23 sie 2012
Ja powiem to tak. Sam niedawno rozważałem wyjazd do USA i czytałem dużo na ten temat jak i skontaktowałem się z Polakami, którzy tam mieszkają. Hiszpania i USA to dwa zupełnie inne światy. Przede wszystkim w Hiszpanii w ŻADNYM mieście nie uświadczysz dużego skupiska Polaków. Ja tu mieszkam półtora roku (dokładnie w Madrycie) a Polaków znam z dziesięciu nie więcej. Nie istnieją instytucje pomagające Polakom, bo jest nas tutaj za mało, żeby powstanie takiej instytucji miało sens :) W statystykach urzędu emigracyjnego Polacy byli ujęci w rubryce "Inne - 1%", więc stanowimy 1% emigrantów wraz z kilkoma innymi narodowościami! Gdzie w latach '90 Polacy stanowili ponad 30% emigrantów... Teraz Polakom w Europie opłaca się bardziej pracować w Holandii, Niemczech i Anglii. Ja miałem zawsze hopla na punkcie Hiszpanii, uczyłem się języka na własną rękę jeszcze w Polsce i po maturze skombinowałem sobie wyjazd (skombinowałem to dobre słowo - weekendami latałem do Barcelony i Madrytu w poszukiwaniu pracy poczym wracałem do Polski i czekałem na odzew). Stwierdziłem, że skoro jestem młody, dwudziestoletni, mogę zacząć od zera. Gdybym był po studiach i miał dobrą pracę w innym kraju na wyjazd do Hiszpanii bym się chyba nie zdecydował. Ale co kto woli, nie chcę Cię broń Boże zniechęcać do przyjazdu tutaj. Pracuję obecnie w fabryce, zbieram pieniądze na studia, wciąż uczę się języka, bo wprawdzie dogadam się wszędzie, ale do perfekcji sporo mi brakuje. Z pracą jest ciężko. Pracujesz tu, gdzie jest praca, a nie tu, gdzie chciałbyś pracować. Znacie angielski jak rozumiem, więc polecam Wam Madryt, bo tu jest chyba najlepiej pod względem dobrej pracy nie polegającej na zbieraniu warzyw czy owoców. Z dobrą passą możecie dostać dobrze płatną pracę, ale to naprawdę musi się Wam poszczęścić. Dzień pracy jest długi 8-12 godzin, dwugodzinna, czasem nawet trzy i pół godzinna siesta może zabić - tyle możnaby zrobić w tym czasie! A tak nie dość, że Ty masz przymusowy odpoczynek, to jeszcze nic nie załatwisz, bo wszystko pozamykane na sto spustów! I tak kilka godzin dnia się marnuje i jak chcesz coś załatwić w urzędzie czy u lekarze to musisz się zwalniać z pracy na jakiś czas, co po kilku takich wyskokach zaczyna się odbijać na wypłacie.
Inna sprawa jest taka, że w Madrycie długo się czeka na wydanie NIE (numeru obcokrajowca pozwalającemu Ci na w pełni legalne życie tutaj). A przynajmniej się czekało, bo ja przyjechałem do Hiszpanii i czekałem pół roku na wydanie NIE (gdzie na północy Hiszpanii dostajesz w kilka godzin!). Teraz wiem, że się coś zmieniło i jest dużo ograniczeń co do wydawania tego dokumentu, ale na szczęście mnie to już nie dotyczy, przybyłem do Hiszpanii jeszcze na starych zasadach na szczęście. Jeśli nie miało się NIE i było się wpisanym do listy oczekujących na jego wydanie to można było mimo wszystko legalnie pracować na świstku wydanym przez firmę. Nie wiem jak jest teraz. Niby mieszkam tu półtora roku, więc jestem na świeżo, ale na prawdę wiele się zmieniło. Później oczywiście przydałby Ci się meldunek, seguridad social, koniecznie konto w banku, żeby przelewali Ci wypłatę. Mi nie chcieli założyć konta w banku jak nie miałem NIE, ale musiałem polatać po bankach, jak jeden Ci odmówi, drugi powie że nie ma problemu - taka jest Hiszpania :)

Generalnie mi, jako osobie bez rodziny na utrzymaniu, żyje mi się tutaj świetnie i uważam za bzdurę gadanie, że w Polsce jest lepiej. Bo nie jest. Niedługo zamierzam rozpocząć studia, poszukać lepszej pracy, jestem optymistycznie nastawiony.
Polaków jest mało, więc skupisk dużych nie znajdziesz, takich jak w USA ;)
W Alcala de Henares niedaleko Madrytu było kiedyś sporo Polaków (pamiętam z wakacji w latach '90), jak jest teraz - nie wiem, ale na pewno nie tak jak kiedyś. W Madrycie na Aluche i Carabanchel jest sporo Polaków i Ruskich - ale też nie tyle, co dawniej. Są ze cztery polskie sklepy, jedna restauracja i kościół. Nie ma polskich dyskotek, klubów, kwiaciarni, banków, ani nic z tych rzeczy. To nie Chicago :)
Chociaż a propos amerykańskich miast to koło Madrytu ma powstać Eurovegas - europejskie Las Vegas, kasyna, kasyna i jeszcze raz kasyna... Wymysł jakiegoś amerykańskiego miliardera. Może zrób kurs krupiera, poczekaj te kilka lat jak wybudują i wtedy coś szukaj :)
A tak na poważnie - znasz angielski, roześlij kilka CV to międzynarodowych firm zanim tu przyjedziesz, bo tak w ciemno z rodziną na utrzymaniu to bym nie ryzykował.

Powodzenia!
Temat przeniesiony do archwium.

« 

Życie, praca, nauka