Oto moja wersja: (podkreslam ze jest to tekst szesnastowieczny, niektóre slówka, formy sa calkowicie wymarle).
Pod debem, debem.
Pod debem.
Szlam ja, szla moja mama
na pielgrzymke
aby isc z wiekszym oddaniem
szlam sama
pod debem
aby isc z wiekszym oddaniem
szlam sama
poszlam inna droga
zostawiajac ta która szlam
pod debem
zagubilam sie
na górze
przespalam sie
u stóp deba
pod debem
o pólnocy
pzebudzilam sie, oszolomiona
znalazlam sie w ramionach
którego najbardziej kochalam
pod debem
szkoda mi bylo
ze juz switalo
poniewaz 'cieszylam' sie
moim ukochanym
pod debem
niech chwala bedzie
tej pielgrzymce
pod debem.
Pozdrawiam.