Ktoregos razu po wyjsciu
z mojego wewnetrznego swiata
czulam sie tak zagubiona
widzialam tylu ludzi spieszacych sie
i tracacych kontrole
bylo tak pusto
Jest tyle smutku i samotnosci
poczawszy od milosci
wszyscy przychodza i odchodza
z tak wielkim zapalem
nie wiem, czy ktoregos dnia to sie zatrzyma
Widzialam upadek urody
nikt nie chcial na to patrzec
na to jak umiera
zamienili serce
podstawe zycia
swiatlo na ten cien
Jest tyle smutku i samotnosci
poczawszy od milosci
wszyscy przychodza i odchodza
z tak wielkim zapalem
nie wiem, czy ktoregos dnia to sie zatrzyma
nie wiem, czy ktoregos dnia to sie zatrzyma