Godzić naukę hiszpańskiego. z ... nauką włoskiego

Temat przeniesiony do archwium.
Jak wyżej w temacie! :)
Da się?
raczej bym nie radziła szczerze. :D
Why not ? Ja się uczę francuskiego i hiszpańskiego, przy tym jeszcze angielski. Nie ma nic w tym trudnego. A podobieństwo języków romańskich pomaga i raczej nie koliduje. Według mnie w niczym nie przeszkodzi ;) pozdr
Dla chcącego nic trudnego ;)
A dlaczego? :)
No właśnie mi powiedziano ostatnio coś bardzo-bardzo przeciwnego..
Że się miesza.
A ja, szczerze mówiąc, myślałam o studiowaniu obu tych filologii.
Co o tym myślicie?
Niwykonalne?
moim zdaniem to zależy od osoby:)

ucze się ang i hiszpańskiego i zdarza mi sie, że myle wyrazy podobne np. punctual/puntual albo sobie tworze hiszpańskie odpowiedniki słów angielskich, ale jest też tak, że znajomość słowek z abgielskiego pzowala mi lepiej zrozumieć tekst z hiszpańskiego, gdy znajdują się w nim podobne słowka np. victim/ víctima.


Nie ucząc się w ogóle włoskiego rozumiem co 5 słowo, własnie dzięki temu że znam hiszpański w niektóre słowa są podobne;)
Ciekawe czy te osoby, ktore tak ucza sie 10 jezykow na raz, faktycznie plynnie sie w nich wyslawiaja. Chyba, ze wy sie jezyka uczycie tylko biernie. Przeciez nauka jezyka to nie tylko odbebniona lekcja, to calodzienny proces. Ja np. caly dzien ciagle sobie cos mysle w danym jezyku, probuje formulowac zdania itp. W ten sposob czlowiek przestaje tlumaczyc sobie w glowie zdania i od razu mowi bez zastanawiania sie. Kiedy przeskakujemy z jezyka na jezyk, nauka jest mniej efektywna. Ja tez chcialabym sie najchetniej uczyc 3 jezykow na raz(hiszpanski, wloski i francuski), ale zauwazylam, ze jak mysle intensywnie w jezyku hiszpanskim, trace to automatyczne mowienie we francuskim i odwrotnie..kiedy skupiam sie za bardzo na francuskim, mowie gorzej po hiszpansku.
Myślę, że wszystko jest kwestią treningu. Parę miesięcy temu miałam duży problem z mówieniem po angielsku, bo co chwilę wskakiwały mi słówka hiszpańskie. Potem poznałam parę osób, które hiszpańskiego nie znały i byłam zmuszona rozmawiać z nimi po angielsku. W międzyczasie ostro się za angielski wzięłam i teraz już bez problemu w połowie zdania przerzucam się z jednego języka na drugi. Kwestia wprawy.
A że się traci na innym jezyku... no coś w tym jest. Wczoraj musiałam zajrzeć do słownika żeby przypomnieć sobie jak jest po polsku „canela” :)
ja też miałam taki okres w którym mówilam tylko po hispzansku i jak potem mialam powiedziec cos po angielsku to starsznie ciezko mi sie bylo przestawic ale to faktycznie kwetsia wprawy, wyciwczenia itp :) wszytsko jest dla ludzi :) ale tez przestrzegam przed uczneniem sie 10 jezykow naraz bo znam wielu ludzi ktorzy tak sie uczą i generalnie nie znają dobrze zadnego :) mom zdaniem lepiej sie skoncentrować na 2 no moze 3 obcych..:) ale w sumie to tez zalezy od predyspozycji jezykowych i talentu :) tak czy owak zycze wszytskim powodzenia i wytrwalosci w nauce :D
Dziękuję za szybkie odpowiedzi i burzliwą dyskusję ;) Ale ponawiam pytanie. Bo mi nie chodzi o naukę 10 języków na raz, tylko dwóch, ale podobnych: hiszpańskiego i włoskiego.
Zielona herbatko ;] Jak ktoś napisał wcześniej zależy od osoby ;) Mi tam nauka języków wchodzi łatwo. Uczę się po 200 słówek dziennie, potem praktyka z nativosami, w szkole, oglądając Tv, słucghając piosenek. I włąśnie bez zastanowienia już zdarza mi się mówić coś po hiszpańsku albo w innym języku.

a do mmm wydaje mi się, że to nie problem. Moja nauczycielka francuskiego studowała francuski i włoski i to bez problemu. Zależy od Ciebie ;) Ja jestem za ;)
Ja uczę angielskiego i raz uczennica się spytała jak jest po angielsku "dwa miesiące" to ja powiedziałam zamiast "two months" "two meses", albo słówko angielskie "quarter" zaczełam pisać przez "c" jak w hiszpańskim a w pracy magisterskiej napisałam zamiast "additional" "adicional" :-)
Czyli się trochę myli ;)
No a angielski i hiszpański nie są jakoś strasznie podobne,
więc podejrzewam, że połączenia hiszpański-włoski
byłoby jeszcze cięższe.
:(
Jak będziesz tak panikować i się zastanawiać to nigdy nie nauczysz się ani jednego ani drugiego. Spróbuj, jak Ci się będzie myliło to po prostu z jednego języka zrezygnujesz albo odłożysz na później.
W końcu czy Włosi mają się nie uczyć hiszpańskiego "bo im się myli"??
Hehe, może masz rację.
Studiuję filologię hiszpańską, więc ten język już w miarę znam.
Waham się, bo o włoskim myślałam w kontekście podjęcia drugiego kierunku,
właśnie italianistyki.
Chyba jednak zdecyduję się tylko na lektorat. Póki co.
Żeby, jak mówisz, sprawdzić, czy się da i czy mi to idzie. A potem... się zobaczy.
Już Was nie męczę ;) Dzięki :*
ps. ^^mmm^^ to też ja,
teraz tylko pisałam z pierwszego konta,
bo coś nie chciało działać.
Temat przeniesiony do archwium.