Chodzi o dobór programu. Prosze o pomoc.

Temat przeniesiony do archwium.
Ucze się hiszpanskiego sama z internetu. Poki co niewiele potrafię. Umiem już czytać, znam proste słowka typu gato, perro, leche. Ale to takie pojedyncze. Chcialabym na powaznie zacząc naukę. Mysle ze szybko zalapalabym ten jezyk, bo jestem po anglistyce, a ponoc duzo rzeczy gramatycznych pokrywa sie z hiszpanskim. I mam taka prosbe. Prosze o odpowiedz osoby, które znaja sie na rzeczy. Chce kupic jakies programy do nauki. I tak mysle o:

1) Profesor Pedro Słownictwo 6.0

2) Espanol para ti

3) No hay problema ( mp3 - nie mylić z No hay problema+)

4) O. Perlin Hiszpanski dla początkujacych

Bardzo proszę o wskazowki co z tych rzeczy kupic ( jestem w stanie wydac na ten cel 120 zlotych max)
z tych czterech mam tylko Perlina; z tą książką u mnie wszystko się zaczęło. Ale nie wiem czy to na pewno jest najlepsze na początek.
Ja też zaczynam i miałem okazję korzystać ze wszystkiego powyżej poza Español para ti. Jeśli o mnie chodzi to bardzo fajnie współpracuje mi się z Perlinem. Sądzę, że ta książka + Pedro lub No hay problema jest dobrym wyjściem. No i oczywiście jakiś słownik, ja jeszcze nie mam i ten brak bardzo mi doskwiera.
Wypróbować Pedro możesz z oficjalnej strony:
http://www.jezykiobce.pl/ppedro6_slownictwo.php
No hay problema tu:
http://supermemo.onet.pl/pages/learn/demonstration.smnet?cid=40809#2311969Q
Myślę ze jeśli jesteś jeszcze na poziomie powiedzmy wyższym niż początkujący mogłabyś także ściągnąć z internetu program Hiszpański w pigułce 2.0, o ile się nie mylę jest to wersja na miesiąc, abyś mogła się zapoznać z programem a potem , jeśli ci się spodoba, kupić. Miałam także jeden z wymienionych, No hay problema i jak na początek czy też wyższy początkujący jest dość dobry.
Życzę miłej nauki, w moim przypadku po prostu zakochałam się w hiszpańskim;)
Ah i moge się jeszcze z wami podzielić jedną radą - samodzielne uczenie się z internetu i kilku progamów nie przyniesie tak szybkich i satysfakcjonujących efektów. Ja osobiście najwięcej nauczyłam się z muzuki i filmów - to był niezły start, nawet teraz poznaję nowe słowa czy wyrażenia. Oglądam serial Zbuntowani, czasem też wywiady z gwiazdami - oczywiście wszystko po hiszpańsku. Wiele dały mi piosenki zespołu Rbd, hiszpańskich czy meksykańskich piosenkarzy/arek.
Z czasem nauczysz się całych piosenek - jak to w moim przypadku - i będziesz je sobie podśpiewywać przy codzinnych czynnościach i tak naprawdę nie rozstawać się z hiszpańskim.
Uwierzcie - to o wiele szybszy i skuteczniejszy sposób na naukę.

 »

Życie, praca, nauka