Pytanie do samouków

Temat przeniesiony do archwium
Hej, w tym roku rozpoczęłam równoległy kierunek na uniwerku- fil. hiszpańską. Porwałam sie troszke z motyką na ksiezyc, bo po miesiacu zmuszona bylam zrezygnowac. Chcialabym w przyszlym roku zaczac raz jeszcze ale do tego czasu chce nauczyc sie na wlasna reke solidnie tego jezyka. Chcialabym by ktos z Was zaproponowal mi jakis samouczek ew podrecznik (czy zawiera on plyte)... i prosze Was o rady jak sie uczyc.
http://www.hiszpanski.ang.pl/Nauka_jezyka_samemu_18056.html

POLECAM PRZEJRZEĆ FORUM !!!
Nie widzę innego wyjścia dla Ciebie niż poznać jakichś latynosów, jeśli nie możesz osobiście, to chociaż w Internecie i codziennie używać tego języka. Gramatyki nauczyć się z dowolnego podręcznika lub internetu to nie problem, słów nauczysz się np. tłumacząc jakieś teksty, ale aby to wszystko zaczęło razem sprawnie funkcjonować, musisz używać języka w praktyce...
Tak więc moim zdaniem nie potrzebujesz kupować żadnego samouczka, szkoda czasu i szkoda pieniędzy. Gramatyka hiszpańska sprowadza się do kilku tabelek odmiany czasowników, kilku regułek użycia czasów, trybów itd., nauczysz się w tydzień, jeśli jeszcze nie znasz... Po co Ci do tego podręczniki? Słów nauczysz się tłumacząc dowolne teksty, czy to artykuły z Internetu, czy choćby teksty piosenek i będzie to o tyle praktyczniejsza nauka, że nauczysz się najpierw faktycznie tych najczęściej stosowanych, powtarzających się słów... Po co Ci do tego podręcznik? Starczy słowniczek... A w końcu przećwiczysz to wszystko używając języka w praktyce w rozmowie... Poznasz stosowane zwroty, utrwalisz użycie tego, co nauczyłaś się w teorii... Za rok będziesz na tych studiach wymiatać... =D
No hay problema+ - uczę się z niego i jestem bardzo zadowolony, a poza tym "Profesor Pedro 6.0" też świetny program:)
jak to pięknie i przyjemnie brzmi :) kilka tabelek, kilka regułek... Za rok będziesz na tych studiach wymiatać...

ale masz racje z tym samodzielnym tłumaczeniem tekstów (też tak robie), ale jeszcze nie wymiatam - niestety, imho najważniejsze jest chyba samozaparcie (którego często brakuje, a np. u mnie ostatnio potęguje)
Tutaj jeszcze artykulik na temat samodzielnej nauki: www.associatedcontent.com/article/2680383/learn_foreign_languages_effectively.html
Życzę miłej lektóry i pozytywnych wrażeń =D.
http://www.associatedcontent.com/article/2680383/learn_foreign_languages_effe
ctively.html
Widzę, że jak nie dam http:// to link nie działa :-/. No dobra, w każdym razie ciągle powtarzam, że podręczniki, kursy itd. są po prostu niepotrzebne...
HombreAmigable w jednym z wpisów napisałeś, że uczyłeś się sam i przez około rok opanowałeś hiszpański do poziomu B2. Możesz powiedzieć ile godzin uczyłeś się dziennie? Ja sam przygotowuję się do matury i chciałbym wypaść na niej jak najlepiej, choć to dopiero za półtora roku:) Pozdrawiam!
Nie potrafię dokładnie powiedzieć ile godzin się uczyłem dziennie. Bo czym jest nauka? Czy uczyć się znaczy zasiąść przy biurku i wkuwać słówka przez godzinę, oraz rozwiazywać zadania z gramatyki? A jeśli zamiast tego czas ten spędziłem czytając hiszpańskojęzyczny Internet, słuchając muzyki lub chatując to też była to nauka, czy już nie? Ja po prostu naprawdę codziennie miałem kontakt z tym językiem, prawdziwym, nie podręcznikowym. Gramatyki się uczyłem troszkę, ale gramatyka prawie dowolnego języka (nie mówię tu o polskim i paru innych wyjątkach) jest w swej zasadniczej części możliwa do szybkiego opanowania w krótkim czasie. Ludzie robią błędy gramatyczne, nie dla tego, że gramatyki trzeba się długo uczyć, ale dlatego, że nie ćwiczą jej w praktyce, w działaniu... Ja więcej działałem, niż się uczyłem, dzieki czemu jakąkolwiek regułkę gramatyczną poznałem, błyskawicznie przećwiczyłem ją już w realu... Tak samo nie musiałem szczególnie uczyć się słów. Pamiętam jak pisałem na hiszpańskojęzycznym forach internetowych posty ze słownikiem w ręku - m.in. w ten sposób właśnie sposób rozwijałem słownictwo i była to nauka w akcji...
Tak więc obawiam się, że moje godziny nauki, nie przeliczają się na te Twoje...
Tak jak jest to napisane w artykule ( http://www.associatedcontent.com/article/2680383/learn_foreign_languages_effectively.html ) taka medota jest tańsza i moim zdanien skuteczniejsza po prostu.
Nie jestem ekspertem od nauczania języków, tylko zwyczajnie dzielę się moim doświadczeniem i spostrzeżeniami. Radziłbym Ci zwyczajnie uczyć się tak jak Ci w szkole każą (bo wiedzą co jest do matury potrzebne) plus nawiązać prawdziwy kontakt z językiem i go używać w praktyce. Myślę, że z tym się wszyscy tutaj zgodzimy :).
Pozdrawiam! :)
Temat przeniesiony do archwium

 »

Pomoc językowa - tłumaczenia