Szkoły hiszpańskiego w Lublinie

Temat przeniesiony do archwium.
Jak myślicie jakie są najlepsze szkoły językowe w Lublinie? Napiszcie co myślicie. Chodzi mi oczywiście o hiszpański.... Jakie są metody nauczania w waszych szkołach, w jakim tempie się uczycie itd.
moze iberia
Spróbuj poszukać a www.najezykach.pl Ja z reguły szukam tu szkół za granica, ale Polska baza też tu jest. Pozdrawiam
Z tego co słyszałam Iberia nie jest dobrą szkołą, nauczyciele się obijają i zamiast robić postęp można się tylko opuźnić...
witam, jeśli zalezy ci na nauce w grupie to polecam raczej mało reklamowaną ale za to bardzo dobrą i znaną wśród studentów Politechniki szkołę Enrique Zanni (www.maestro.lublin.pl), a jeśli niekoniecznie musi być w grupie zorganizowanej to polecam własnego męża, który jest nativem. Iberii stanowczo nie polecam.

Ja osobiście kilka lat temu skończyłam kurs dla początkujących w PILu (Paderewski) a resztę doszlifowałam w życiu.

Co do mojego męża - on dobiera metodę indywidualnie do potrzeb ucznia,za jakokść niech poświadczy najlepiej zdana matura międzynarodowa z hiszpańskiego w zeszłym roku, m. in.

Saludos!
Dzięki za informację.
A ile bierze Twój mąż za lekcje?
ups, dawno mnie tu nie było

50 zł za godzinę 60 minut
To trochę za drogo jak za jedną lekcję :(
tak sądzisz? to przekalkuluj to sobie na ilość godzin miesięcznie na kursie w szkole, gdzie potrzebujesz przeciętnie 2 x 2 godziny lekcyjne w tygodniu, i masz tam też innych uczniów, lepszych lub słabszych od ciebie, którym nauczyciel poświęca więcej czasu, w przypadku lekcji prywatnej raz w tygodniu, godzinkę masz całą uwagę nauczyciela skupiona na tobie, przystosowaną do twojego poziomu i potrzeb, wtedy kiedy masz czas i we własnym domu - wychodzi 200 zł miesięcznie czystej nauki i w dodatku cennego kontaktu z żywym językiem, a ten kontakt szkoła zapewni ci pewnie z raz na miesiąc i zadasz może kilka pytanek nativovi na lekcji - to jest nic a to włąśnie w ten sposób człowiek się uczy języka - wiem po sobie, ja 3 lata temu za miesiąc nauki w PILu płaciłam ok. 220 zł, prywatnie wychodzi taniej niż w szkole i jeszcze do tego te wszystkie wymienione korzyści, pomyśl o tym
pewnie masz rację, ale mimo wszystko godzina lekcji to bardzo mało...
na tej jednej godzinie tygodniowo sporo osób się podszkoliło w hiszpańskim, to nie byle jaka godzina ;)
a można jakiś kontakt prosić do Twojego męża? ja nie jestem zdycydowana bo naprawdę jednak 50 zł to drogo ale jesli nikogo nie znajdę to bym się we wrześniu odezwała...
a ja mysle ze lepsze sa lekcje prywatne, nawej jak pojdziesz 4 razy w miesiacu na godzine, to jednak Ty przez caly ten czas pracujesz (a nie cala grupa po troche) i nie mozesz sobie tej godziny przespac... Poza tym korepetytor nastawia sie na to jakie masz braki albo jakie bledy robisz i sam mozesz zaproponowac czy chcesz wiecej pisac, mowic, czy cwiczyc gramatyke. Ja sama chodzilam i do szkoly i na lekcje prywatne i nie ma porownania, a teraz jestem korepetytorka i widze jakie postepy robia moi uczniowie i daje mi to satysfakcje :)
wiesz, za 25zł to by się jeszcze można zastanowić....50 to bierze profesor uniwersytetu...czy Twój mąż, poza tym, że jest native'm, ma jakieś uprawnienia?skończył odpowiednie studia?ma tytuł naukowy?
Odpowiedz, bardzo proszę
A ja polecam Euro Edukację na Narutowicza
Temat przeniesiony do archwium.