Hiszpańscy faceci

Temat przeniesiony do archwium
Na portalu społecznościowym napisał do mnie bardzo przystojny Hiszpan :) zaczynając rozmowę w języku angielskim typu " jesteś taka piękna chyba się w tobie zakochałem" odpisałam mu i rozmowa się rozwinęła ...okazało się że jest na Erasmusie w Polsce. Podkreślę od razu że jest bardzo śmiały i po milionie zdjęć na portalu że zawsze uśmiechnięty...widać ze rozrywkowy chłopak ;) jak to Hiszpanie. Pisaliśmy tydzień i on napisała że " jest mu smutno ponieważ tyle piszemy a się nie widzimy"... i powiedział że może dla mnie zrobić szalona podróż...ale trochę go nie lubiłam bo zaproponował "sami wiecie co" to tak jak by go okrzyczałam hahaha a on używał argumentu ze my byśmy robili miłość a nie wojnie hahaha bo jeśli przejechał by tyle kilometrów to liczy na miło spędzony czas ....ale ja byłam zła o to na niego i wyraziłam swoje zdanie a on powiedział że szanuje moją decyzję i czasem ma zbyt szalone pomysły i przepraszał mnie za to ...i powiedział ze mnie bardzo lubi i to że szanuje mnie i moje zdanie i jeśli ja nie chce to on tez tego nie chce i w ten sposób chce mi pokazać ze mnie bardzo lubi :). W końcu wyszło tak że miałam do niego przyjechać ( do innego miasta)... powiedział też że trochę się boj że jak się zobaczymy to ze polubi mnie za bardzo i będzie ciężko się pożegnać i ze to toczy się za szybko... niestety dzień przed a właściwie parę godzin bo po 22 już było, powiedział mi ze zapomniał o jakiejś prezentacji na studia i musi ją dokończyć i nie da rady chyba że przyjadę po południu ...to zrezygnowałam i on napisał ze on mnie odwiedzi i że tylko musze mu powiedzieć gdzie mieszkam i żebym go "nienawidziła" za to i bardzo mnie przeprasza i że może w inny dzień dam rade...ja powiedziałam ze nie bardzo :) pominęłam trochę temat z małym fochem na niego :) ...później już nie pisaliśmy ja usunęłam konto tam i po jakimś tygodniu on przyjął moje zaproszenie na fb które kiedyś mu wysłałam ponieważ sam chciał ale przyjął dopiero jak usunęłam konto....nie pisał nic....ostatnio jednak potrzebowałam pomocy i napisał do niego w sprawie studiów w Hiszpanii by pomógł mi poszukać ich ..zgodził się i znów napisał ze musimy się zobaczyć ...ja zapytałam czy w Hiszpanii ? a on ze oczywiście tak tak z milionem wykrzykników ale tu w Polsce też :)...I takie moje pytanie do was co o tym sądzicie...czy on chce naprawdę się zobaczyć ze mną ? W sumie sam to proponował sam chyba 3 albo 4 razy....sama nie wiem co o tym sądzicie ? Czy może on tak tylko z grzeczności...Z jednej strony chciała bym bo jest bardzooo przystojny zapraszał mnie do Hiszpanii chociaż mnie jeszcze nie widział hahah
Jest tam ktoś ? Pomóżcie :(
Taak, jesteśmy! Czuwamy! Serwis psychoterapeutów 24/24 !
Pierwsze pytanie do pacjentki:
Jesteś aż tak naiwna w sprawach seksualnych czy również niesamowicie głupia?
Terapia:
Może ci pomoże kubeł zimnej wody? A jesli nie to może elektrowstrząsy?
edytowany przez argazedon: 29 kwi 2014
No niestety...szczerosc nie poplaca :-(
Straszne to, ale niestety prawdziwe!
...jak widac...
I jeszcze...
A. - Stare proponujesz metody...
Teraz wszystko...chemia i..ROZMOWA sie (niby) leczy...
No ale na lekkomyslnosc..czy pa edad de pavo...desgraciadamente solo hay un remedio...:
CZAS.
A poza tym...kazdy ma prawo do popelniania bledow.
Do ich studiowania, takze...
A doswiadczenia najlepiej miec swoje wlasne,bo wtedy zostaja na caaaaale zycie!
edytowany przez Una_: 29 kwi 2014

« 

Szkoły językowe

 »

Pomoc językowa - Sprawdzenie