Conrado Moreno 2

Temat przeniesiony do archwium
91-120 z 259
dzieki za fotki:)
Dzisiaj idę na "Rozśpiewaną Europę" z występem Conrado!!!
Bardzo się z tego cieszę.
Mam nadzieję, że będę mogła zdobyć autograf i zrobić sobie z nim zdjęcie.
Może być trochę trudno, bo na pierwszym dniu imprezy, czyli wczoraj, kręciło się bardzo wiele ochroniarzy, a cały teren dla artystów był ogrodzony. Ale może jakoś mi się uda... :D
to ja sie tez ciesze ze ty sie cieszysz.w koncu solidarność wśrod mieszkańsów Śląska powinna byc ;)pozxdrwaiam serdecznie 3mam kciuki i mam nadzieje ze twoje plany i marzenia sie spelnia i ponawiam moja prośbe o foty i obszena relacje. 3maj sie!!!!!!!
(cała Plaska w cieniu Śląska ;) )
musi Ci sie udac:)
3mam kciuki:)
"Rozśpiewana Europa" miała zacząć się o 16.00. Ja jednak chciałam być w parku o wiele wcześniej, aby poznać Conrado przed występem. Chciałam, żeby w trakcie występu, jak mnie zobaczy w publiczności, żeby mnie już kojarzył jako znajomą. Byłam na miejscu o 15.00. Szłam razem z moim młodszym bratem. Był to sam początek imprezy, miał być program dla dzieci. Ale szczerze mówiąc, był to całkiem fajny zespół - grał fajną muzykę latynoamerykańską.
Gdy byliśmy na miejscu, było bardzo mało ludzi. Mówię więc do brata, że idziemy za scenę (tzn. dość spory teren za sceną, przeznaczony dla występujących był ogrodzony i strzeżony przez ochronę, ale zaraz przy ogrodzeniu był deptak, jako że impreza odbywała się na placu w parku. Ja z bratem chciałam iść na ten deptak i zobaczyć, co się dzieje za sceną.).
Gdy zrobiliśmy zwrot o 90 stopni i weszliśmy na ten deptak, poczułam jak robi mi się gorąco i czuję dreszcze na całym ciele. Zobaczyłam jakiegoś stojącego do mnie tyłem w odległości 10 m bruneta z fryzurą podobną do tej, w której jest często Conrado, wyjmującego coś z bagażnika granatowo-czarnego Waltzwagena (nie wiem, jak się to pisze). Szłam w jego stronę, czując, że robi mi się coraz bardziej gorąco. Gdy doszłam do niego, on mnie nie widział, bo miał zwróconą głowę w drugą stronę. Pytam się więc:
- Dzień dobry! Pan Conrado Moreno?
- Tak. Witam. - Podał mi rękę.
- Mogłabym sobie zrobić z panem zdjęcie?
- Jasne. Tylko, że mam mało czasu.
Wyjmuję więc aparat i pokazuję bratu, jak zrobić zdjęcie. Miał czekać, aż zapali się zielona lampka i przycisnąć przycisk. Ustawiamy się z Conrado tak, że stykamy się barkami. I czekamy. I czekamy. I czekamy. I czekamy. I czekamy. Pytam się brata, czy zapaliła się już zielona lampka. Mówi, że nie. No to czekamy. Conrado mówi, że nie ma wiele czasu. I czekamy (dla mnie jest super, bo nigdy nie myślałam, że uda mi się być z Conrado tak blisko przez tak długi okres czasu :D). Pytam się brata, czy zrobił to zdjęcie. Wzięłam od niego aparat, okazało się, że nie. Conrado powiedział, że musi już iść, ale że będzie tutaj jeszcze przez chwilę, także będziemy jeszcze mieli szansę zrobić to zdjęcie. Wszedł za ogrodzenie, odbierając telefon od Kevina.
Byłam taka zła na brata, że aż hej! Mówię mu, że jeśli nie uda się nam już złapać Conrado, to nie wiem, co mu zrobię. Była godzina 15.30. Mówię bratu, że idziemy znów za scenę. Patrzymy, a Conrado rozmawia z ochroniarzem. Potem idzie do toalety. Potem znów rozmawia z ochroniarzem. Stanęłam przy ogrodzeniu, i kiedy na mnie spojrzał, dałam mu poznać, że czekam. Ale on dalej rozmawiał z tym ochroniarzem.
Ogrodzenia pilnowali trzej ochroniarze. I nagle jeden z nich pyta się mnie:
- Chciałabyś dostać od Conrado autograf?
- Tak.
- Chciałabyś sobie z nim zrobić zdjęcie?
- Tak.
Ochroniarz kiwa na Conrado, który właśnie skończył rozmawiać.
- No to idź tam do niego.
I wpuścił mnie i mojego brata za ogrodzenie. Powiedział, żebym dała Conrado buzi. Myślę sobie - czy takiej ochrony nie mogło być wtedy w "Spodku"?
Podbiegłam do Conrado. On ściągnął swoje przeciwsłoneczne okulary.
- W ogóle, przepraszam, że panu przeszkadzam...
- Nie, no spoko. Będzie już potrafił zrobić zdjęcie?
- Chyba tak. Już go nauczyłam. - Chodziło oczywiście o mojego brata.
Ustawiamy się do zdjęcia. Tym razem Conrado mnie objął za ramię, a ja jego też, ale nie za ramię... ;D I kiedy czekaliśmy, aż mojemu bratu zapali się zielona lampka, ochroniarz pokazywał Conrado, żeby dał mi buzi. A on na to z uśmiechem:
- Nie, no nie można tak od razu. Trzeba najpierw przełamać lody :)
Brat zrobił mi wreszcie to zdjęcie. Zobaczyliśmy razem z Conrado, jak wyszło. Wyszło całkiem fajnie. Conrado podał mojemu bratu rękę i podziękował za zrobienie zdjęcia. Ale mi było wciąż mało ;D
- Mogę pana jeszcze prosić o autograf?
- Dobra. Tylko, że ja nie mam długopisu.
- Ale ja mam. Wpisze mi się pan do pamiętnika.
Wyjmuję z torebki mój pamiętnik, otwieram na wolnej stronie i podaję mu wraz z długopisem.
- Jak masz na imię?
- Diana.
Patrzę, a on pisze: "dla Ja(...)". Mówię do niego:
- Oj, ale nie tak! Diana - przez "D"! "D-i"
- Oj, sorry!
- No to na następnej stronie!
- Nie, czekaj. Przerobimy to na "D".- No i przerobił tak, że ja i on wiemy, że tam powinno być "D", ale jak ktoś na to spojrzy, to widzi "P" :D. Ale powiedziałam mu:
- No, ślicznie ;D
I zaczął się tłumaczyć.
- Diana - nigdy niesłyszałem takiego imienia. Pierwszy raz się z nim spotykam.
- Nie, naprawdę?
- Ale to bardzo ładne imię.
I skończył pisać: "dla Diany od Conrado Moreno".
Chciał już iść, ale jeszcze zdążyłam się go jeszcze spytać:
- Zostaje pan na długo w Tychach?
- Nie. Tylko dzisiaj. Potem jedziemy dalej. Na razie.
- Do widzenia.
I wyszłam za ogrodzenie. Ochroniarz mi powiedział, że teraz Conrado mi się będzie śnił po nocach. W ogóle, super był ten ochroniarz. Żeby wszyscy byli tacy, jak on... :)
Poszłam potem zobaczyć końcówkę poprzedniego występu. Właśnie zaczęli śpiewać utwór, do którego w drugiej edycji Conradovtańczył sambę! Gdy sobie przypomniałam, co on wtedy na tym parkiecie wyprawiał, i uświadomiłam sobie, że przed chwilą rozmawiałam z tym człowiekiem, zaczęłam się strasznie śmiać :D
O 16.10 zaczęła się "Rozśpiewana Europa". Prowadzili Conrado i Kevin. Byli fajni, mówli nie tylko to, co mieli zaplanowane. Na przykład, ktoś z publiczności na białym balonie napisał: "We [serduszko] KEVIN !!!" Kiedy Conrado to zauważył, powiedział do Kevina:
- O! Spójrz, co tam ktoś ci napisał! "We love Kevin!!!" Pewnie z drugiej strony jest napisane "We hate Conrado". Gdy zeszli ze sceny i zespół zaczął śpiewać, ktoś dopisał z drugiej strony "We [serduszko] Conrado too!!!". Kiedy Conrado i Kevin znów wyszli na scenę, Kevin powiedział:
- O! Zobacz! Dopisali! "We love Conrado too!!!"
- No tak, ale to serduszko jest jakieś takie nieszczególne... - rzeczywiście, było trochę takie, jak gdyby się mazak przez przypadek zwiózł podczas pisania. Proszę odwrócić ten balon. - Odwrócili. - No, widzisz Kevin, to jest prawdziwa miłość! ;) - rzeczywiście, serduszko dla Kevina było sliczne.
Wszystko było świetne. Widziałam Conrado, on widział mnie i mnie już kojarzył, nie byłam tylko jedną z wielu. Super. Ale był taki jeden moment, w którym chciałam się zapaść pod ziemię. A to z tego powodu, że kocham Hiszpanię i zawsze bronię jej racji. Conrado się spytał:
- Teraz będą piosenki z najpiękniejszego kraju w Europie. Jak myślicie, co to za kraj?
I ja krzyknęłam:
- Hiszpania.
A on na to:
- Nie, no gdzie tam Hiszpania.
Zrobiłam do niego grymas. Jak on mógł tak powiedzieć!!! Człowiek docenia wszystko, tylko nie to, co jego własne. A wiecie, o jaki kraj chodziło? O POLSKĘ!!! Jak to usłyszałam, to pomyślałam - "No, nie... Conrado ma u mnie tym razem minusa" :(
A Hiszpanię zostawili na koniec. I śpiewali wszyscy razem, tzn. z Kevinem i Conrado. Najpierw była "La Bamba". Kevin zszedł ze sceny do publiczności i chciał, żeby ktoś do mikrofonu śpiewał refren. Ale nikt nie chciał. W końcu spytał się mnie, a ja bez przeszkód wzięłam mikrofon i śpiewałam do końca piosenki. W trakcie, Conrado zszedł do publiczności i przybijał piątki, tym, którzy wystawiali ręce. A ja sobie pomyślałam, że w moim przypadku, to on pierwszy podał mi rękę :D Potem Conrado śpiewał "Desperado". (Po prostu bomba ;D) Nareszcie miałam możliwość, patrząc się Conrado w oczy, wyśpiewać mu kilkakroć: "Ay ay ay ay, ay, ay mi amor. Ay, mi Moreno de mi corazón". Bo ja to tak zawsze śpiewam ;D
Ostatnią piosenką była "E viva Espana!" I znowu Kevin chciał, żeby ktoś to z publiczności zaśpiewał, ale nikt nie chciał. Spytał się więc mnie, czy ja chcę śpiewać. A ja wzięłam mikrofon i śpiewałam. I nawet trochę przy tym zatańczyłam, bo piosenki hiszpańskie tak na mnie działają. Nawet zaśpiewałam trochę zwrotki, a wtedy zdaje mi się, że Conrado na mnie spojrzał, uśmiechnął się i pokiwał głową z uznaniem :D. Na koniec nawet krzyknęłam wraz ze wszystkimi "Ole!" Czułam się trochę częścią ich grupy. Kevin, gdy odbierał ode mnie mikrofon, uścisnął mi rękę.

Reszta za jakąś godzinę. Muszę iść teraz z mamą do sklepu.
A oto ciąg dalszy:

"Rozśpiewana Europa" skończyła się po 18. Pobiegłam ścieżką wiodącą z boku sceny, ponieważ Kevin rozdawał tam autografy. Ale to była przepychanka i masówka. On był za ogrodzeniem, a my przed. Gdzieś tam z tyłu kręcił się Conrado i mówił coś o wyjeździe do Warszawy. W końcu udało mi się dać Kevinowi mój pamiętnik otrzymać autograf. Po prostu "Kevin Aiston". Kiedy mi oddawał pamiętnik powiedział:
- Ładnie śpiewałaś.
- Dziękuję.
- Jako jedyna miałaś jaja.
- Tak. Wszyscy wymiękli :D
A potem spotkałam moją przyjaciółkę i wszystko jej opowiedziałam.
Chodziłyśmy do godziny 21.00, kiedy to musiałam wracać do domu wszędzie razem. Przechodziłyśmy kilkakrotnie z tyłu sceny, bo miałam do tego miejsca sentyment. Ale samochód Conrado zniknął już w pół godziny po występie...
Więcej go już nie widziałam...
I pewnie nie zobaczę...

Jeśli ktoś chce jakieś fotki, to proszę mnie powiadomić :)
Acha - jeszcze jedno!

Po występie, Kevin rozdawał autografy. Conrado gdzieś się kręcił, ale nie rozdawał autografów. Więc, najprawdopodobniej, byłam jedyną osobą, której udało się z nim nawiązać taki kontakt. Okroponie się cieszę. I jednocześnie smucę. Bo ta chwila już minęła. I ngdy ni wróci...
ja chce ;P jak zawsze
hej, gratuluje spełnienia marzenia :)rnByłabym Ci wdzięczna za przesłanie fotek. Mój adres: [email] i z góry dzięki!
Tobie już wysłałam.
gratulacje z udanego dnia :)a mnie ciekawi jeszcze jedno (jestem ciekawska i dociekliwa z natury ;0 ) jak Ci sie przytafila ta "wpadka z aparatem" to Conrado byl jakis wkurzony czy wzial to na luzie? jak sie zachowywal w stosunku do Ciebie?pozdr
Conrado trochę się spieszył. Zaraz po naszej pierwszej próbie zrobienia zdjęcia, zadzwonił do Kevina, że już jest na miejscu. Ale nie był na nas (mnie i mojego brata) zły. Wręcz przeciwnie, zanim zadzwonił do Kevina, powiedział, że jeszcze tu przez chwilę będzie, że jeszcze będziemy mieli szansę zrobić to zdjęcie, ale na razie musi iść. Gdy potem stałam przy ogrodzeniu, wydawał się mnie trochę ignorować. Kiedy kończył rozmawiać z jednym ochroniarzem, szedł gdzieś, gdy wracał, rozmawiał z kolejnym. Ale zdaje mi się, że to nie były czysto towarzyskie rozmowy. Potem, gdy ten "mój" miły ochroniarz kiwnął na niego i pozwolił nam wejść za ogrodzenie, to Conrado pierwszy się do mnie odezwał, a nie ja do niego. No i przede wszystkim nie wyglądał na zdenerwowanego. Pomyślałam, że może mu po prostu przeszkadzam, ale on zapewnił, że nie ma sprawy. I potem ten tekst z przełamywaniem lodów przed daniem buzi - to takie w jego stylu. Rozbroiło mnie to. A potem powiedział, że mam ładne imię. Myślę więc, że nie był zbytnio, jak to ujęłaś, "wkurzony". Niestety nie miałam czasu, aby z nim pogadać, on zaraz, jak się pożegnaliśmy, poszedł w kierunku sceny i pewnie się przygotowywał do pokazu, który miał się zacząć za jakieś 15 minut. Także wszystko było tak jakby w biegu, ale Conrado to pozytywny facet :) Nawet mój brat, który specjalnie za nim nie przepada, stwierdził, że, bądź, co bądź, Conrado jest sympatyczny. Przekonał się do niego w momencie, gdy Conrado podał mu rękę i dziękował za zrobienie zdjęcia. No właśnie - podziękował mu. To ja powinnam dziękować bratu za zrobienie zdjęcia, bo to przecież mi na nim zależało.

P.S. Conrado nie lubi flaków, zupy mlecznej, i chyba bigosu. Tak powiedział na scenie. Mam nadzieję, że to było szczere, a nie tylko scenariusz...
Dostałaś zdjęcia?
Wiecie, co ja przeczytałam w Internecie w jakiejś gazecie??
Brzmi to trochę nielogicznie, ale lepiej wam to zacytuję:

"Niewykluczone, że w piątek 23 czerwca przyjedzie Conrado Moreno, znany z telewizyjnego programu „Europa da się lubić”. Conrado Moreno przyjedzie do Muzeum Ziemi Rawskiej, gdzie jego syn Miguelo Moreno będzie prezentował swoje prace. Wernisaż pod nazwą „Elementy”, połączony z prezentacją prac Jacka Frączaka, rozpocznie się o godz. 17.30."
ŚRODA 21 CZERWCA 2006R. DZIENNIK ŁÓDZKI

Może mi to ktoś wyjaśnić?? Nie mam dostępu do całego artykułu, ale ten fragment jest przecież bardzo jednoznaczny. Jeszcze z taką głupotą w gazecie się nie spotkałam. Chyba się im coś pomyliło... (I hope :/)
HOLA! czy moglabyc mi przeslac fotki z tej imprezy Bede bardzo wdzieczna Moj adres: [email] wczoraj Conrado w programie tivisekcja?- byl super :D
[email]
BYł w Tivi sekcji???
A są z tego jakies powtórki???
Załamie sie
po prostu sie zalamie
nie załamuj sie przynajmniej z nim na zywo gadalas , co ja mam powiedziec....a poza tym co to tivi sekcja?
gratuluje:)
wiedzialam ze Ci sie uda:)
Wyślesz mi tez te fotki???
bardzo prosze:)
moj adres
[email]
a jak bedziesz chciala to wysle Ci tez ze spotkania z Conradem w mojej szkole:)
buziaki
dziekuje bardzo za zdjecia Ale on zarosniety byl :P ale wyglada super Widze po zdjeciach ze mniej wiecej w moim wieku jestes- no moze troche mlodsza :P Co do tvsekcji to musisz poszukac czy jakies powtorki beda
A mozesz mi tez przeslac POR FAVOR [email]
hejka.:)
a co to jest tv sekcja??
Na ktorym programie to emituja:)
pozdrwóki
a to por favor.. co to jest??
ale tez mozesz mi to wyslac..
prosze:)
Por favor to znaczy "proszę". Po prostu dziewczyna prosi cię o fotki z tego, jak Conrado był w twojej szkole.
TV 4
G.p a mi moglabys przeslac te foty??bardzo cie prosze [email]
muchachita znalazlam powtorke tvsekcji w SOBOTE O 11:00 na TV4- jezeli to jest powtorka to najpierw bedzie Hania Sleszynska, a potem Conrado :D Obejrzyj koniecznie bo warto :D
a moglabyc troche zrelacjoinowac tego programu?ja nie ma tv4;/
znalazlam w necie wywiad radia zet z conrado.podaje wam linka , jelsi ktos nie slyszal www.radiozet.pl/index.php?page=search&id=3267&search=conrado%20moreno
znalazlam w necie wywiad radia zet z conrado.podaje wam linka , jelsi ktos nie slyszal www.radiozet.pl/index.php?page=search&id=3267&search=conrado%20moreno
Moglabys mi dac swoje gg??
Temat przeniesiony do archwium
91-120 z 259

« 

Życie, praca, nauka

 »

Pomoc językowa