praca huelva truskawki 2

Temat przeniesiony do archwium
1201-1230 z 1280
czesc dziolchy,mam pytanko,jesli moja znajoma jest na zbiorach od poczatku lutego i podpisala kontrakt na 3 miechy to jak myslicie beda ja tam zatrzymywac na sile, czy nie beda robic problemów jesli bedzie chciala wrocic po tych 3 miesiacach bo sezon chyba jest do konca maja,czekam na info,pozdrowionka,pa
Do zrezygnowana, Elka. Renia, maleńka lubuskie, załamana,Aga31111111 i wszystkich z naboru Wrocławskiego. Odezwijcie się czy jedziecie a może już pojechałyście? ponoć jutro mają być nr. NIE niewiem co robić jedziecie???? nie zostawiajcie mnie samej z tą odpowiedzią. jak będę wiedziała że ktoś jeszcze jedzie łatwiej mi będzie podjąć decyzje. odezwijcie się PROSZE bo ja nadal chcę jechać.
Cześc kolezanko jedziemy wszystkie czekamy na numery mam nadzieje ze juz niedługo pojedziemy.Jak nie truskawki to może załapiemy się na inny zbior !!!!!!pozdrawiam AGa
to super już się bałam że zostałam sama! ciesze się że mimo wszystko jedziecie może pojedziemy razem. Pozdrawiam do jutra!!!!!
Do Mi.. To, że ktoś jedzie do pracy, to nie znaczy, że musi mieszkać w chlewie. W poprzedniej pracy często firma wysyłała mnie w delegację. Pracowałam tam od rana do wieczora, ale wiedziałam, że jak wrócę po pracy do hotelu, to będdzie woda, prąd itp. Więc nie pisz, że jak ktoś jedzie do pracy, to musi mieszkać w spartańskich warunkach. Chodzi mi przede wszystkim o bieżącą wodę, której na moim campo przeważnie nie było.
Twoja znajoma może wrócić teraz. Nie musi czekać do końca zbiorów. Tylko znając cwanych Hiszpanów, to mogą od niej podwójnie skasować za autobus. Mojej koleżance pracodawca potrącił z wynagrodzenia za autobus i jak powiedziała mu, że chce wracać wcześniej do Polski, to potrącił jej drugi raz. Jak mu zwróciła uwagę, że płaciła już za autobus, to powiedział, że on o tym wie, ale ona nie udowodni mu, że potrącił jej nie 105 euro, tylko 210. Hiszpanie to wyzyskiwacze i gnoje.
kolezanki jak niepojedziemy w tym tygodniu to w nastepnym pojedziemy na 100 procent już niebędą musieli nam dawac numwrow
Do Mi...
Ty w ogóle nie wiesz o czym piszesz. Nie czytałeś kontraktów, nie słyszałeś bzdur które opowiadają na rekrutacjach. Nikt nie liczył na basen i korty tenisowe. Brak wody, brudna łazinka z grzybem na ścianach i rozwalone łóżka, to nie są warunki mieszkaniowe. Ja wydałam sporo pieniędzy na ten wyjazd i nie traktowałam tego jako wycieczki. Żałuję, że wywaliłam kasę w błoto. Atrakcji turystycznych na polu z truskawkami nie ma. Niedaleko mojego campo było miasteczko w którym też nie było co zwiedzać. Za te pieniądze które straciłam miałabym wycieczkę do Paryża na 6 dni zorganizowaną przez biuro podróży. Na pewno zwiedziłabym więcej. Więcej na żaden wyjazd do Hiszpanii nikt mnie nie namówi. Nic ciekawego nie widziałam, tylko Pireneje z autokaru i kilka palm. Nie zarobiłam pieniędzy chociaż z takim zamiarem tam pojechałam. To pole z truskawkami i moja gruba, wredna i brzydka szefowa śnią mi się do dzisiaj. Zresztą mordy tej wrednej kobiety nie zapomnę do końca życia.
owszem że pojadę, ale pod warunkiem że nie będzie to zbiór truskawek,tylko jakieś cytrusy,przecież truskawki sie kończą,ile popracujemy tydzień??? nie zarobimy nawet na bilet powrotny, niewiem jak Ty ale jeżeli do mnie zadzwonią i zaproponują pracę przy truskawkach, to odmówię chyba że tak jak mówiłam bedzie to praca przy innych owocach.TO nie jest takie proste jechać Tam i szukać na własną rękę pracy przy innych zbiorach, samo zakwaterowanie jest problemem za wszystko trzeba będzie zapłacić, teraz byle jakie ale masz zapewnione, po 1 maja też żadna radość,bo za bilety w obydwie strony zapłacisz z własnej kieszeni, teraz tylko w jedną stronę.Tak że przemyśl czy wogóle będziesz w stanie tyle zarobić żeby za wszystko zapłacić i wrócić z ZYSKAMI,pozdrawiam i proszę o Twoją opinię.
trzeba wysłac @ do Algi i się spytac czy jest mozliwośc taka do innych zbiorow czy tylko w truskawki
Cześć mam pytanko jak można znaleźć adres bliskiej osoby,która wyjechała za granic.Proszę o pomoc.pilnie
Dzwoniłyście może do Algi są już wkońcu nasze numerki napiszcie coś konkretnego!Bo ja dzwonie do Algi i nikt nieodbiera
trudno powiedzieć jak będzie. z tego co wiem to na miejscu może się okazać że jesteśmy kierowane na inną plantacje a nie na truskawki. jak dodzwonie się do ALGI to będę się pytać kto może nam dać gwarancje pracy i zarobku. Ale ja mimo wszystko i tak jade, bo jest tak jak pisałaś opłacony wyjazd w jedną strone.
Dzwoniłam do swojego UP i pani mi powiedziala żebym nierezygnowala z wyjazdu bo niekoniecznie będzie to zbior truskawek .Jak będzie koniec sezonu to oni nas dadzą do innego plantatora !Dzwonilyście do Algi napiszcie coś
ja dzwoniłam też do WUP i pani mi powiedziała że na dziń dzisiejszy niema żadnej odpowiedzi ze strony Hiszpańskiej czeka na pismo, może do końca tygodnia i nic nie może powiedzieć. ALGA powiedziała że na dzisiaj też nie mają żadnych informacji, ale pan tek prywatnie i nie oficjalnie powedzieł mi że na powrotną droge potrąca pracodawca z wypłaty i nie sposób jest nie zarobić na powrót skoro wyślą zapotrzebowanie na pracowników. w takiej sytuacji zależy od nas czy wytrzymamy do końca czy same wcześniej zjedziemy. a i tak potrącą nam z wypłaty na droge powrotną a chcąc wyjechać wcześniej to dodatkowo same płacimy za wyjazd. Hiszpania nie wysłała oficjalnego pisma że nas nie chcą, czyli dalej czekamy, jeśli chcemy jechać. jak dobrze zrozumiałam to wczoraj wyjechały 2 autobusy. tyle wiem!
dziewczyny podziwiam Was za wytrwałość!
Tyle sie tu oczytałam można dwojako myśleć, ale nie ma sie co zrażać bo akurat dobrze można traficie, niekoniecznie truskawki bo przecież zaczynaja zjeżdżać dziewczyny w maju z truskawek te co wyjechały początkiem marca tj,ok 3.o3 (jest tam moja koleżanka).czyli jest już po sezonie ok.połowy maja. Piszcie dużo nowe nowinki i porady przydadzą sie na przyszłość, zobaczymy jak to będzie w natepnym roku? Wszystko przed nami, oby tylko zdrowie dopisało .
Witam wszystkie pozostale fresowki nie łudzcie sie co do wyjazdu bylam 4 razy ale zawsze do 20 marca sie jechalo po co teraz jechać jak niektore juz wracają .Hiszpański pracodawca jezeli podpisal na truskawki to zadko kiedy zeby mial coś innego posadzone a truskawki zbiera sie dopóki nie ma na rynku niemieckich bo pózniej juz im sie nie opłaca .W tym roku wiosna u nas pozniej to może zbiory sie przedłuza o jakies 2 tygodnie to i tak do 10 czerwca wiec nie wiem czy opłaca sie jeszcze jechać?ale jak ktoś nie ma tutaj pracy to dobry i miesiąc zawsze to jakieś Euro wpadnie.Pozdrawiam i zyczę wytrwalości[a do Pana BRUXO]takiego bałaganu jak w tym roku to jeszcze nie było.
coty opowiadasz2 lata temu i w tamtym roku dziewczyny jechaly w kwietniu ja dzisiaj dzwonilam do UP i mi powiedziano że niekoniecznie będa to truskawki jak będzie koniec sezonu to będziemy zbierac co innego kobiety tam zostają podobno po 9 miesięcy .Ja też już niechcialam jechac ale jak mi tak powiedziala to pojade
Jak dobrze zauważyłaś to dopiero na miejscu może się okazać, że będziesz na innych zbiorach, a co będzie jesli to będą jednak te nieszczęśliwe TRUSKAWKI??nieprawdą jest, że na powrót musisz zarobić ile dziewczyn wróciło poprzez Ambasadę, fakt wcześniej i nie zawsze z własnej woli, było i tak że po dwóch dniach pracodawca podziękował za pracę i nikt nie pytał się czy masz na bilet!!!! Te obiecanki z inną plantacją to tak samo jak z tymi godnymi warunkami które obiecują na rekrutacjach, co innego mówią a co innego robią, uwierz Mi nikt nie będzie się przejmował czy Ty masz pracę czy zarobisz choćby na bilet.Teraz w tej sytuacji to dobrze jest znac prawdę jak tylko zadzwonią, niech teraz Oni się martwią co z nami zrobić przez ten ich holerny bałagan, ale ja mam nadzieję że pojedziemy do cytrusow. czekam na telefon.
moja zona jest od 10 marca wczoraj pisala ze zostla sama drobnica namioty juz rozbieraja nie ma tyle pracy a bilet ma wykupiony na 28 maja kupe truskawek zaorali bo nie szly zle odmiany co do pracy na innych plantacjach to bym na to nie liczyl tam tez sa ludzie.poza tym sa tez inne nacje za praca beda jeszcze maliny .co do pracy na kontrakt na 9 miesiecy to sie nie oplaca znajoma byla to co zarobila to tam stracila pracowala 2 lub 3dni wtygodniu a zycie kosztuje a do tego jak ktos lubi balangi pozdrawiam
to co piszesz to prawda
ja też czekam może się doczekamy?! chcę wyjaśnić że balang nie znosze i szkoda mi wydawać pieniędzy na takie pierdoły!!!! wole książke i wiele innych przyjemniejszych rzeczy a niżeli chlanie!!!!
prosze niewzucaj wszystkich do jednego worka a jaką masz pewnośc że twoja żonka nierobi tego samego przeciesz ci niepowie że chlała i się bawiła bo byś ją z domu wywalił!!!A najlepiej powiedzie (wiesz kochanie a tamta do dawała albo chlała )prawda niewiesz co ona tam robi a najgorsze są męzatki ze smyczy spuszczone moga robic co chcą!!!Nieobrazając żednej męzatki kture tu są !Bo już mnie wkuza takie głupue gadanie facetow ktorzy tu siedzą i piszą co im na język wejdzie!!!
odpie... się od mężatek!!!! mają takie same prawa jak inni ludzie!!!! nie wspomne co robią " porządni faceci"!!!!! obracaj cudze żony a inni obracają ich żony i tak się koło zamyka! DOSC NA TEN TEMAT!!!!!!!!!!!!!!
Drodzy Państwo, nie róbmy sobie polskiego piekiełka i nie opowiadajmy na forum cudów o wybrykach ludzi, którzy pojechali do pracy. Owszem, bywa różnie, zdarzają się różne przypadki i różne zachowania, ale przyjmijmy zasadę - łyżka dziegdzi zepsuje beczkę miodu. Czyli, że wystarczy to, że rozrabia kilka, a mówi się o całej grupie. Tymbardziej, że cała grupa (z ASAJI) to ok. 2500 ludzi, przynajmniej drugie tyle to UPA, FRESUELVA i CORA, więc w takiej grupie zawsze coś się może dziać. Też moglibyśmy niejedno opowiedzieć, podgrzać atmosferę, ale to nikomu nie służy, ani Paniom, które wyjechały do pracy, ani pozostawionym w kraju rodzinom.
Co do warunków - poinformowaliśmy ASAJĘ o tych syganłach, które mamy, czekamy, wiem, że na pewno będą interweniować.
Pozdrawiamy
Witajcie ale atmosferka haha kazda z nas wie co ma robic a ten pan niech się zastanowi nad swoją zoną a nie oczernia inne kobiety
drogie Panie tu nie ma się nad czym zastanawiać.Tojest koniec sezonu truskawkowego i nie ma się co ludzić.Następny sezon od stycznia 2007
Czy dzwonił może ktoś do ALGI, czy są wogóle szanse abyśmy wyjechały czy lepiej dac sobie spokój i szukać pracy tu w kraju???,Pozdrawiam i proszę o wpis na forum>
widzę, że się odezwałeś więc może Ty coś powiesz na temat tych nieszczęśliwych wyjazdów do pracy, szczególnie rozchodzi się o rekrutacje we Wrocławiu, wiem że to nie Twoja pałeczka, ale napewno jakies informacje posiadasz!!!!! Napisz oczywiście jesli mozesz czy doczekamy się telefonu,czy jest możliwość pracy na innej plantacji np.pomarańcze czy maliny przecież na truskawki chyba już Nas nikt nie wyśle bo i po co??czy w razie telefonu o ile taki bedzie powiedzą Nam do czego jedziemy. Napisz proszę szczerą PRAWDĘ bo to już przechodzi wszelkie pojęcie, chcemy tylko wiedzieć co teraz mamy robić, a sprawa z wyjazdami ucichła nikt nic niewie.
Witajcie dziewczyny dzwonie od kilku dni do Algi i nikt nieodbiera telefonu i nawet na @ nikt nieodpowiada własnie wysłałam następny z kolei!Widze że nietylko ja się niecierpliwie moze pan z Brux coś konkretnego powie własnie prosimy o prawde a nie mydlenie oczu pozdrawiam
Temat przeniesiony do archwium
1201-1230 z 1280

« 

Pomoc językowa