praca huelva truskawki 2

Temat przeniesiony do archwium
1051-1080 z 1280
Dziewczyny moja Żonka jest w hiszp od 20marca. Jest mało pracy i wysyłają do domów bo za dużo poprzyjmowali rumunek i nie ma miejsc....
temu to zamieszanie z "NIE" bo nie wiedzą jak z tego wybrnąć. sory że nie sa to zbyt miłe wieści no ale takie info mam.Pozdrawiam i powodzenia
czegos tu nie czaje, za duzo poprzyjmowali?zawracaja do domu?to po jaka cholere robili nabory teraz i dziewczyny wczoraj pojechaly?ja tam wiem jedno,zadzwonia to i tak pojade,a jak nie, to pojade gdzie indziej i tak tu mnie nic nie 3ma,pozdrowki dla czekajacych :)
No nie wiem...Ja mam informacje z dwoch finek od dziewczyn, ze pracy jest wlasnie mnostwo i sa nadgodziny.Wandzia mi napisala wlasnie, ze za 2 tygodnie wyplacono jej 560 e (nadgodziny).Odsylaja??Jak bylam 2 lata temu i tez bylo nas za duzo, nikogo nie odsylano.Po prostu, te ktore mniej zbieraly chodzily do pracy co 3 dzien.Ale zaznaczam:bylo nas naprawde duzo:bywalo, ze czekalysmy az truskawki dojrzeja, bo w 1 dzien wyzbieralysmy wszystko.Jesli tyle jeszcze nie dojechalo, to chyba logiczne ze nie ma za duzo rak do pracy.
moja żonka też jest już prawie miesiąc i nie miała jeszcze dnia wolnego,robi jeszcze nadgodzinki.Nikogo nikt nie wysłał do domu.Gościu robi zamieszanie,tylko po co?
Ci hiszpanie robią z nas niewiadomo kogo (niechcę przeklinac)skoro jest nas niby za duzo to po jaką cholere robią jeszcze nabory?Pojedziemy napewno
Dzwoniłam dzisiaj do Algi i pytam sie pana czy my wogule tam pojedziemy a on nato że na 100 tylko jest kolomyja z tymi numerami!Jak nie truskawki to będą brzoskwinki aby tam dojechac to już sobie tam poradzimy poszukamy innej plantacji jak trzeba będzie już wyjezdzac do domu.My poprostu zostaniemy dluzej prosze niezałamujcie się dziewczyny
to nie żadne zamieszanie tam bywa bardzo różnie.gospodarz gospodarzowi nie równy tak jak i w POLsce
facet nierob zamieszania dziewczyny mają dośc nerwow a ty im tu takie głupoty wciskasz .Najlepiej niewchodz na to forum i nierob zamieszania!lepiej napisz smsa żonie a nie głupoty opowiadasz przewoznicy mowią że kobietki nasze codziennie pracują i maja nadgodziny
jak zona nie ma tam pracy to lepiej napisz do niej żeby wracała do domu , a nie piszesz take bzdury na forum
tu wychodzi polska mentalność , żona jest to super niech zarabia , nastraszyc inne , zdołować , może zrezygnują.......dziewczyny..... , jak zadzwonią wyjeżdżajcie i nie słuchajcie tych bzdur
Hym... moze nie zbyt jasno sie wyraziłem. Żona tak trafiła... przeludniona troche plantacja i odsyłaja dzisiaj odbierałem od wracającej list.... co troche słabsza odsyłaja bo wciąż sa nowe ręce do pracy... Żonka pracuje i nadgodziny też ma a jako polki trafiły na plantacje gdzie już od końca stycznia są rumunki, a polki nie mają własnego pola tylko skacza po sektorach co zabiera czas a 100 kg min trzeba uzbierać. Trzy dni masz mniej to z nadgodz sie pożegnaj nie poprawisz się to do domu.... tak trafiły
:( co nie znaczy że tak jest wszędzie. powodzenia i pozdrawiam
Do tych osób które były na naborze 16.02.2006 we Wrocławiu dzwoniłam wczoraj do ministerstwa pracy i dowiedziałam sie, że za tak długie czekanie możemy podziękować wojewódzkiemu urzędowi pracy:/ ponieważ nikt nie pofatygował się żeby zadzwonić do ministerstwa i zgłosić że jeszcze nie wyjechałyśmy...od siebie mogę dodać, że jak nie wyjedziemy do 1 maja to z Hiszpanią możemy się pożegnać...
niby dlaczego mamy niewyjechac skoro mamy umowy podpisane !Ja dzwoniłam do Algi i pan mi powiedział że napewno wszystkie pojedziemy.A po 1 maja to będziemy mogły sobie nawet same pojechac bo juz niebędzie tych walnietych numerow
MAM PYTANIE-BYŁAM NA ROZMOWIE W TORUNIU CHYBA 31 MARCA-W OSTATNIEJ GRUPIE NA GODZ. 15 PODOBNO SIĘ DOSTAŁAM ALE NICZEGO NIE PODPISYWAŁAM TYLKO PODPIELI MOJA KARTKĘ Z DANYMI DO ICH KARTKI I POTWIERDZILI DANE-POWIEDZCIE PROSZĘ CZY JAK JA NICZEGO JESZCZE NIE PODPISALAM TO MAM JAKIEŚ SZANSE NA WYJAZD???SKORO CI CO PODPISALI JESZCZE NIE POJECHALI TO CO Z TAKIMI JAK JA???PROSZĘ NIECH KTOŚ ODPISZE.
LUDZIE GDZIE JESTEŚCIE?CZY WSZYSCY POJECHALI DO PRACY ...?
czesc !
ja tez byłam na rozmowach w Toruniu tylko ja na 9 Musieli powiedziec ci czy jedziesz bo wszystkim mowili Hiszpan ktory tam siedział pisał literki i to były T, N, R1 T-tak N-nie R1-rezerwa Nam powiedzieli ze po 15 musimy byc przygotowane ja juz czekam i czekam Pozdrawiam wszystkie czekajace dziewczyny !
czy pytałś się czy są jakieś szanse na wyjazd? co ci konkretnie powiedzieli???
koleżanki ja czekam od 9 grudnia i mam nadzieje że wkońcu pojedziemy z tymi numerami to paranoja !
ja bylam w toruniu 31 marca.tez nic nie podpisywalam a bylam na TAK!!!caly czas czekamy na telefon,wlasnie mialo byc tak ze do 15tego wyjedziemy, a tu lipaaa, ja w ogole jestem zdziwiona ze dxzieczyny z grudnia jeszcze nie wyjechaly...(bez komentarza...).Jesli zadzwonia do nas nawet po swietach to ja jade, nie mam nic do stracenia,tylko to czekanie naprawde denerwuje,bo tak mowia a inaczej robia!!!Do dziewczyn czekajacych: nie dajcie sie!!!pozdrowki i buzioly wielkie :*
jak zaczna dzwonic to napiszcie-ciekawe kiedy to nastapi-podobno umowy mamy podpisywac dopiero przy wsiadaniu do autobusu-wydaje mi sie ze troche ludzi zrezygnowalo przez to czekanie-mowa o tych co byli na wczesniejszych naborach-hiszpania hiszpanią ale w polsce jakos zyc trzeba i zarabiac na zycie a nie czekac na łaske i miesieczny wyjazd...
Czy wkońcu Alga zadzwoni? A mieliśmy wyjecha do 15 stycznia ale mają tam wielki burdel ,niedziwie się ludziom że jadą za granice i niewracają też bym tak zrobiła gdyby nie dzieci!!!!!Dziewczyny napiszcie coś co podniesie nas wszystkie na duchu
Dorcia30 ja podpisałam umowe w grudniu na rozmowach i już wychodze z siebie napisz prosze skąd jeseś i jak długo czekasz?
dzwoniłam do pana i on mi powiedział że czekają cały czas na numerki i pocieszył mnie że wyjedziemy napewno po świętach nawed jak niebędziemy mieli numwrow bo bedą wyjazdy po świętach kazał mi zadzwoni we wtorek to mnie wciśnie napewno bez numerow. macie numer do tego pana 6[tel]zadzwońcie sobie do niego on myślał że bylam na rozmowach we wrocławiu podobno jest duzo kobiet co jeszcze niemaja numerow a byly na rozmowach np.grudzien luty i marzec!Niemartwcie się dziewczynki pojedziemy już po świętach a teraz zajmijmy się świętami i rodzinką .Pozdrawiam i życze WESOŁYCH ŚWIĄT
PRZYSZŁY NUMERY DLA tORUNIA CZEKAJCIE DZIEWCNY NA TELEFON WIEM ZE HISZPANIA ZOSTAŁA PORUSZONA I PO ŚWIĘTACH WSZYSTKIE POJEDZIEMY POWODZENIA DZIEWCZYNY
brawoooooo, w koncu jakas dobra wiadomosc :) :)
A co z numerami dla Wrocławia??? czy juz cos wiadomo, czy też możemy liczyć na wyjazd po świętach?? jeśli ktoś zna odpowiedż to proszę o wpis na forum.Do Agi/ kiedy do Ciebie dzwonili?? A wszystkim wyjeżdżającym i CZEKAJĄCYM życzę zdrowych i radosnych Świąt Wielkanocnych w rodzinnym gronie.
właśnie dzwoniłam do WUP i pani mi powiedziała że narazie nic nie wiadomo że pod koniec przyszłego tygodnia ma mieć telefon w tej sprawie. że niby oni robią co mogą. POZDRAWIAM I ZYCZE WESOŁYCH SWIAT
Do mnie jeszcze niedzwonili ale pan powiedzial mi że po świętach bądą dzwoni do reszty dziewczyn !A wczoraj dostali numery dla torunia a o wrocławiu nic niewiem zadzwoń do tego pana na komorke to się wszystkiego dowiesz komurke podalam wyzej
JESTEM Z TORUNIA-BARDZO MI ZALEŻAŁO NA TYM WYJEŻDZIE TROCHĘ DLA KASY ALE BARDZIEJ DLA SMEJ HISZPANII-STETY ALBO NIESTETY DORWAŁAM PRACĘ W NIEMCZECH WIĘC NIE POJADĘ BO W NIEMCZECH ZAROBIĘ WIĘCEJ I MAM PRACĘ 3 MC-ALE MAM NADZIEJĘ ŻE Z WAMI POJADĘ KIEDYŚ!!!POCIESZCIE MNIE BO BARDZO BYM CHCIAŁA Z WAMI JECHAĆ-WIEM ŻE TAM SĄ ŚREDNIE KLIMATY W TEJ HISZPANII ALE W NIEMCZECH JEST TAK SAMO-RODACY SĄ WSZĘDZIE...POWODZENIA
No cóż, przyganiał kocioł garnkowi, bo tak chyba można skomentować odpowiedż Ministerstwa Pracy.... WUPy nie mają nic wspólnego z numerami NIE. WUPy nie są stroną dla hiszpańskiego MSW, stroną w umowie między rządami RP i Hiszpanii jest Ministerstwo Pracy i tylko interwencje na szczeblu ministerialnym mogą przynieść skutki. Owszem, ambasada też może dołożyć swoje trzy grosze, ale przede wszystkim ministerstwo. A co do pracy naszego ministerstwa możnaby duuuuuuużo opowiadać. Przykład - tydzień temu rozpaczliwy telefon z jednego z WUPów - ponoć została zgwałcona dziewczyna. Zapytałem dlaczego nie załatwiają tego przez ministerstwo - i tu odpowiedź - ministerstwo poprosiło o informacje na piśmie i obiecało się zwrócić pisemnie do Ambasady Hiszpańskiej...................... Można się zasypywać pismami....... Ale, ad rem - w ciągu 40 minut wyjaśniłem całą sytuację - na szczęście wszystko okazało się być w porządku, komuś chyba puściły nerwy............
Wobec tego, chciało by się powtórzyć za jednym z wielkich pisarzy - duby smalone
Temat przeniesiony do archwium
1051-1080 z 1280

« 

Pomoc językowa